Strona główna Blog Kontakt

DYSRUPCJA. TWOJA TAJNA BROŃ W MARKETINGU I REKLAMIE.

DYSRUPCJA. TWOJA TAJNA BROŃ W MARKETINGU I REKLAMIE.

Cześć!

 

Porozmawiajmy o dysrupcji, o Twojej tajnej broni w marketingu i reklamie. 

Dysrupcja jest słowem, które warto na stałe wrzucić do marketingowego słownika wyrazów obcych. Warto z co najmniej 3 powodów:

 

Po pierwsze: bez dysrupcji marketing jest nudny i przewidywalny. 

Po drugie: bez dysrupcji kreatywność w marketingu i reklamie po prostu nie istnieje. 

I po trzecie: to właśnie dysrupcja sprawia, że nasz content wyróżnia się na tle innych podobnych treści. 

 

Zaczynamy!

 


1. DO CZEGO SŁUŻY DYSRUPCJA?

 

Jeżeli zastanawiasz się, co zrobić, żeby Twój content wyróżniał się w tłumie, ale w tym samym czasie nie wiesz jak sprawić, żeby odbiorca (który jest bombardowany treściami z każdej strony), nie musiał zbyt długo zastanawiać się nad tym, co masz mu do zaoferowania, dysrupcja będzie Twoją tajną bronią.  

 

Dysrupcja pomaga robić rzeczy inaczej, ale inaczej na tyle, żeby odbiorca cały czas je rozumiał. To trudna sprawa, ale naprawdę można się tego nauczyć!

 

Pamiętasz pewnie ten viralowy filmik o pani z hotelu, która pokazywała różne rzeczy? Treść szybko się rozprzestrzeniała, więc sprytni internauci podpinali się pod ten trend kręcąc kolejne wersje w dokładnie taki sam sposób. Po czasie odbiorcy nie mieli pojęcia, kto pierwszy nagrał ten viral, ale też nikt nie wiedział, kim były setki naśladowców, które postanowiły nagrać go ponownie. 

 

Nikt nie zapamięta Twojego contentu, jeśli powielisz tak po prostu jakiś schemat, jakąś znaną konwencję – jeśli nagrasz filmik dokładnie tak samo jak zrobili to Twoi poprzednicy. 

 

„Tak samo jak wszyscy” nie wyróżnia. Dlatego Twoim zadaniem jest stworzyć przekaz, który będzie w tym samym czasie zrozumiały i zaskakujący. 

W tym celu w marketingu i reklamie używa się dysrupcji.

 


2. IKEA I DYSRUPCJA W PRAKTYCE. 

 

Za wprowadzenie dysrupcji do marketingowo-reklamowego słownika odpowiedzialny jest Jean-Marie Dru – człowiek związany z reklamą od 1971 roku, którego nazwisko łączymy przede wszystkim z agencjami BDDP i TBWA. I jeśli kogoś mielibyśmy nazywać prawdziwym guru od kreatywnego marketingu i kreatywnej reklamy, byłby to na pewno Jean-Marie Dru. Po jego książkę „How Disruption Brought Order” naprawdę warto sięgnąć. 

 

Pamiętacie kultową reklamę IKEA z lampą? No, jasne, kto nie pamięta tego reklamowego evergreena. Fajnie, ale czy zastanawialiście się kiedyś, co sprawia, że ta reklama jest tak doskonała? Ktoś odpowie pewnie, że jest śmieszna, ale zastosowany w niej humor jest właśnie dysrupcją, o której tutaj rozmawiamy. 

 

Wspomniany już Jean-Marie Dru pisze, że dysrupcja jest takim „pęknięciem” na powierzchni znanej i lubianej konwencji. Nie chodzi więc o to, żeby na siłę niszczyć wszystko na drodze, w poszukiwaniu kreatywności, lecz żeby odbiorca, który doskonale wie, o co chodzi, poczuł, że coś tutaj się nie zgadza – chodzi o to, żeby kopnąć jego status quo tak, aby to kopnięcie zapadło mu w pamięć. 

 

Reklamę IKEA "Lamp" możesz obejrzeć TUTAJ.

 

Więc w naszej reklamie z lampą wygląda to mniej więcej tak, że od samego początku oglądamy ckliwy melodramat. Historię biednej lampy, której nikt już nie chce, którą właściciel wynosi na śmietnik, i która spogląda ze smutkiem w kierunku utraconego domu, w którym na biurku stoi nowa lampa.

48 sekund smutku. Muzyka, deszcz, wszystko się zgadza, aż do momentu, kiedy na ekranie pojawia się przemoczony człowiek, który zrzędliwym głosem mówi:

 

„Wielu z was współczuje tej lampie. To dlatego, że jesteście szaleni. Ona nie ma uczuć. A poza tym nowa lampa jest o wiele lepsza.”

 

Tadam! Bańka soczystego, łzawego melodramatu, w której tak dobrze się czuliśmy pęka na naszych oczach i całkiem niespodziewanie robi się... wesoło. Emocje obracają się o 180 stopni, a my śmiejemy się sami z siebie, że współpczuliśmy tej starej lampie. To właśnie jest dysrupcja! Bez niej ta reklama byłaby po prostu smutna i refleksyjna – pozostawiłaby też odbiorcę z emocjami, które nie do końca sprawdzają się w marketingu i reklami. Dzięki dysrupcji, dzięki pęknięciu, które twórcy wprowadzili na grunt konwencji melodramatu, otrzymaliśmy jednak prawdziwego reklamowego bangera, któremu nie sposób się oprzeć!

 

3. DYSRUPCJA TO KREATYWNA ODWAGA, KTÓRA ZMIENIA ZASADY GRY!

 

Dysrupcja jest odwagą twórcy do przełamania konwencji. Dysrupcja jest strategią twórczą, która na gruncie marketingu i reklamy wciąga widza w grę, dzięki której ten naprawdę zapamiętuje przekaz. Zapamiętuje, bo z jednej strony rozumie konwencję, a z drugiej ktoś pokazuje mu tę konwencję w zupełnie nowy sposób. W sposób, którego na pewno się nie spodziewał.

 

A jeśli pytasz, czy to naprawdę działa, zapytaj najpierw dlaczego w 2026 rozmawiamy o reklamie IKEA z 2002 roku ;) 

 

W kursie on-line Kreatywny Marketing zajmujemy się dysrupcją naprawdę często i uczymy jak posługiwać się nią w praktyce, przy zastosowaniu bardzo wielu narzędzi. Szczegółowo mówi na jej temat Kuba Łuka w swojej lekcji zatytułowanej po prostu „Dysrupcja”, natomiast w praktyce termin ten pojawia się w kursie wszędzie tam, gdzie opowiadamy o tym, jak kreatywnie podejść do tworzenia treści dedykowanych dla konkretnej grupy odbiorców. 

 

A w kolejnym odcinku porozmawiamy o haczykach, i wtedy dowiesz się jak szybko łapać uwagę odbiorcy!

 

Do zobaczenia!

K+M+B

 

nauczyciel
04.04.2026, 08:49